
Dręczone miesiącami, wystraszone, tonące we własnych odchodach. Makabryczna hodowla psów i kotów działała w Dobrczu pod Bydgoszczą. W sobotę Pogotowie dla Zwierząt oraz policja wkroczyły do tego najsmutniejszego miejsca w Polsce. – Pracuje w pogotowiu wiele lat, ale nigdy nie widziałem zwierząt żyjących, w takich złych warunkach – mówi naTemat Grzegorz Bielawski, który razem z policją brał udział w likwidacji hodowli.
Pseudohodowle to patologia, a ich właściciele, powinni odpowiadać przed sądem. Niestety podobnych miejsc w Polsce może być nawet kilkaset. Wielokrotnie mieliśmy do czynienia z psami, które zostały do nas oddane, bo właściciele nie mogli sobie z nimi poradzić. Psy z takich pseudohodowli jest łatwo rozpoznać: przede wszystkim kosztują zamiast 2-3 tys. już nawet 400 złotych. Zazwyczaj sprzedawane są z "bagażnika", albo sprzedawcy umawiają się poza hodowlą. Najczęściej "podrabiane" rasy to teraz spaniele. Należy też pamiętać, że rasowa suczka powinna rodzić tylko raz w roku.
Napisz do autora: [email protected]
