
„Marsz bez podków”. Pod takim hasłem odbyła się demonstracja przeciwko zamęczaniu koni wożących turystów na tatrzańskie Morskie Oko. Zgodnie z nazwą, uczestnicy… pozbyli się obuwia i popularną trasę przebyli boso.
REKLAMA
W trosce o dobro koni używanych na popularnym szlaku, obrońcy praw zwierząt pokonali trasę na Morskie Oko bez obuwia. Droga liczy 8 kilometrów. To niewiele, a droga, chociaż pod górkę, jest tak prosta i wygodna, że można ją pokonać boso.
– W ten sposób chcemy zachęcić wszystkich do chodzenia po górach, dla zdrowia, własnej satysfakcji i przyjemności. Maszerując bez butów chcemy również zwrócić uwagę na fakt, że pokonać trasę do Morskiego Oka jest bardzo łatwo (nawet boso) i nie trzeba wykorzystywać do tego celu zwierząt – informuje Klub Gaja, współorganizatorzy akcji.
Dla koni zaprzęgniętych do, często przeładowanych, wozów, które pracują tam przez cały dzień sytuacja wygląda jednak inaczej. Znane są relacje osób, które wspominały o zwierzętach padających na trasie z przemęczenia.
Bezpieczna jest ilość ok. 7 osób w wozie, podczas gdy normą jest wożenie dwukrotności tej liczby. Kilka lat temu tatrzański TOZ alarmował, że 44 zwierzęta oddano do rzeźni po zaledwie kilku miesiącach pracy.
