
W kampanii wyborczej Andrzej Duda kreował się na wielkiego przyjaciela zwierząt i przeciwnika polowań. Jako prezydent zwierzęta nadal lubi, ale jeść. Jak alarmuje organizacja Ludzie Przeciw Myśliwym prezydent spotkał się z myśliwymi, przyjął kosz wędlin z dziczyzny i wziął udział w biesiadzie, której głównym daniem był pieczony mały dzik. – Jesteśmy cholernie zawiedzeni – piszą.
REKLAMA
Kampania Andrzeja Dudy opierała się nie tylko na obietnicach niemożliwych do spełnienia, ale też na przekonywaniu, że kandydat PiS jest po prostu lepszym człowiekiem niż inni. Jednym z elementów tego wizerunku było stawianie się w kontrze do polującego Bronisława Komorowskiego. Politycy PiS przypominali jego zdjęcia ze strzelbą, a Duda chwalił się obrazkami z fretką. Duda nawet napisał list do przyjaciół zwierząt.
To było w kampanii. Teraz Duda spotkał się z myśliwymi. Ale nie po to, by pouczyć ich o tym, jak złe jest ich zachowanie. Jak relacjonuje na swoim Facebooku akcja Ludzie Przeciw Myśliwym, Duda zapewnił łowczych o swoim wsparciu. Mówił m.in. o zwiększonym odstrzale dzików.
Przyjął też od myśliwych kosz wędlin z dziczyzny, a później pozytywnie odpowiedział na zaproszenie do posmakowania pieczonego małego dziczka – relacjonują działacze akcji Ludzie Przeciw Myśliwym. – Andrzej Duda w kampanii prezydenckiej obiecał że będzie bronił praw zwierząt. Zyskał dzięki temu ponad 500 000 głosów zwierzolubów. Jesteśmy cholernie zawiedzeni Panie Andrzeju – czytamy.
Aktualizacja
Facebook usunął post obrońców zwierząt za naruszenie praw autorskich przez opublikowanie zdjęcia bez zgody autora. Podobne żądanie otrzymała nasza redakcja od Polskiego Związku Łowieckiego.
Facebook usunął post obrońców zwierząt za naruszenie praw autorskich przez opublikowanie zdjęcia bez zgody autora. Podobne żądanie otrzymała nasza redakcja od Polskiego Związku Łowieckiego.
Napisz do autora: [email protected]
