
Symbol Zimbabwe - lew Cecil, który rok temu został zastrzelony przez amerykańskiego dentystę, miał być ostatnią ofiarą bezmyślnych safari polowań. Skandal, który potem wybuchł, miał zniechęcić rozpieszczonych, zachodnich myśliwych do wypraw. Tak się jednak nie stało. Nową twarzą okrucieństwa jest… 12-letnia dziewczynka z USA.
REKLAMA
Aryanna Gourdin zamieściła zdjęcia z polowania na swoim Facebooku. Uśmiechnięta dziewczynka pozuje z bronią i z martwą żyrafą, zebrą i z antylopą w RPA, gdzie pojechała razem z ojcem. „Oto jedno z moich łowieckich marzeń” - napisała pod galerią. Natychmiast spłynęła na nią fala krytyki, ale znaleźli się również tacy internauci, którzy bronili jej pasji. Ci pierwsi zwracali uwagę na to, że jej hobby nie pasuje do 12-latki. Obrońcy próbowali przekonać sceptyków, że polowania są legalne, pod warunkiem, że ma się pozwolenie i uiści się odpowiednią opłatę.
Serwis "Washington Post” poprosił o komentarz ojca Aryanny. – Jesteśmy dumni z bycia myśliwymi i nigdy nie będziemy przepraszać za to, że polujemy – powiedział mężczyzna. Mięso zabitych zwierząt zostało ponoć przekazane mieszkańcom okolicznych osiedli. Eli Gourdin próbował również tłumaczyć, że ich postępowanie było etyczne. Zabite zwierzęta były ponoć stare i zabierały pożywienie młodszym osobnikom.
Mimo wyjaśnień ojca w mediach, 12-latka musiała poczuć, że jej zachowanie uraziło ludzi. Przeprosiła za obraźliwe zdjęcia i wyznała, że dostała nauczkę na przyszłość, jednak nie zamierza przestać polować.
Rok temu stomatolog dr Walter Palmer znalazł się w ogniu krytyki, po tym jak zabił, a następnie obciął głowę i obdarł ze skóry lwa Cecila. – Bardzo żałuję, że moja aktywność sportowa, którą uprawiam odpowiedzialnie i legalnie, w tym przypadku doprowadziła do śmierci tego lwa – tłumaczył dentysta.
źródło: "Washington Post"
