
Mieszkanka Łodzi może mówić o dużym szczęściu. Żyje prawdopodobnie tylko dzięki swoim psom. Gdy obudziła się któregoś dnia nie mogła się ruszyć, miała sparaliżowane nogi. Przez trzy dni leżała w łóżku nie mając jak wezwać pomocy. Zrobiły to jej psy.
REKLAMA
Szczekały tak długo i głośno, że w końcu zdenerwowani sąsiedzi wezwali pomoc. Przyjechali strażnicy miejscy, ale mieszkanie było zamknięte. Kiedy odkryli, że jedno z okien w mieszkaniu jest otwarte, wezwali strażaków. Ci po drabinie weszli na górę, gdzie w mieszkaniu była właścicielka i jej trzy psy.
Właścicielka czworonogów była odwodniona, głodna i wyczerpana. Nie wiadomo, jak długo by wytrzymała, gdyby nie jej zwierzęta, które wezwały pomoc. Kobieta trafiła do szpitala, a psy w schronisku czekają, aż zdrowa wróci do domu.
To nie pierwszy i z pewnością nie ostatni przypadek, gdy psy ratują czyjeś życie. Czasem jest to ratunek w sensie dosłownym, gdy czworonogi wzywają pomoc lub pomagają w odkopywaniu zasypanych. Innym razem pomagają wrócić człowiekowi odnaleźć sens życia. Kamil Sikora opisywał przypadek, gdy narkoman dzięki psu rzucił nałóg i zamiast kraść zaczął rysować. Na jego prace trafił w końcu właściciel galerii sztuki...
źródło: TVN24
Napisz do autora: [email protected]
