
– To doskonale zorganizowany proceder. Psy przerzucane są między grupami żebrzących do różnych miast. Ostatnio zgłosiła się do mnie osoba z Piotrkowa Trybunalskiego, która na jednym ze zdjęć z Gdańska rozpoznała swego skradzionego pupila – opowiada Katarzyna Ślusarz, twórczyni Ogólnopolskiej Bazy Psów Wykorzystywanych Do Żebrania.
REKLAMA
Pomysł na stworzenie profilu narodził się ze zwykłej obserwacji żebrzących w Gdańsku.
– Zainteresowało mnie skąd mają psy i w jakim są one stanie. Zaczęłam szperać w internecie i wiele tych informacji mnie zaskoczyło – przyznaje młoda gdańszczanka, Katarzyna Ślusarz.
York pilnie poszukiwany
W ten sposób natrafiła na opis bulwersującego zdarzenia. Przez kilka dni żyło nim Trójmiasto. Matka 10-letniego chłopca ze zespołem Aspergera szukała złodzieja yorka. Pies był pupilem jej synka. York został skradziony sprzed sklepu. Złodzieja nagrały kamery. W jednym z wpisów matka podała zaskakującą informację.
York pilnie poszukiwany
W ten sposób natrafiła na opis bulwersującego zdarzenia. Przez kilka dni żyło nim Trójmiasto. Matka 10-letniego chłopca ze zespołem Aspergera szukała złodzieja yorka. Pies był pupilem jej synka. York został skradziony sprzed sklepu. Złodzieja nagrały kamery. W jednym z wpisów matka podała zaskakującą informację.
W końcu pies szczęśliwie wrócił do domu. Został porzucony na jednym z ogrodów działkowych. To nieliczne z poszukiwań z pozytywnym zakończeniem. W większości przypadków psy znikają bezpowrotnie.
– Praktycznie codziennie na facebookowej stronie bazy pojawia się nowe zdjęcie żebrzących z psami – mówi Katarzyna Ślusarz.
Zgłosiła się do niej mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego, która uważa, że na jednej z fotografii z Gdańska jest jej pies.
– Niestety, nie mam możliwości sprawdzenia czipu psa – tłumaczy.
Trudno zabrać psa
Takich uprawnień nie ma też straż miejska.
Trudno zabrać psa
Takich uprawnień nie ma też straż miejska.
– Oczywiście strażnicy interweniują, gdy widzą, że zwierzęciu dzieje się krzywda. W myśl przepisów zwierzę musi mieć zapewnioną wodę i karmę. Większe możliwości działania mamy w przypadku zwierząt sprzedawanych na targowiskach – wyjaśnia Miłosz Jurgielewicz z gdańskiej Straży Miejskiej.
Na swojej stronie strażnicy zamieścili film, który zmusza do refleksji czy pomagać osobom, które proszą o pieniądze.
Czasem jednak strażnikom udaje się odebrać zwierzęta. Taki przypadek był w Krakowie, gdzie żebrząca trzymała psa w upale. Podobnie w Gliwicach...
Strażników o przypadkach żebrania z psinami często informują przechodnie, których zaniepokoił wygląd zwierzęcia czy przetrzymywanie go w upale. Niektórzy z dociekliwych miłośników psów spotkali się z agresją ze strony żebrzących. Na profilu „Bazy” można przeczytać ich posty.
Ta sama wyłudzająca na ulicach datki pojawiła się w Warszawie.
– W momencie, gdy osoby, którym nie jest obojętny los zwierząt, pytają żebrzących o książeczkę psa natychmiast pojawia się kilka osób. Robią sztuczny tłum i znikają z psem – przekonuje Ślusarz.
Żebranie dobrze zorganizowane
Osoby wyłudzające na ulicach pieniądze doskonale znają przepisy. Wielu posiada książeczki psa, paszporty, zwierzęta są zaczipowane, a przed nimi miska z wodą. Trudno interweniować. Niekiedy inspektorzy słyszą tłumaczenia wyłudzaczy, że nie żebrzą tylko zbierają datki na psa.
W Krakowie był niezwykły przypadek. Na podstawie przepisów ustawy o ochronie zwierząt odebrano psy żebrzącym. Zwierzęta trafiły do schroniska. Wkrótce zgłosiły się tam dwie Romki w towarzystwie... prawnika.
– To nie takie proste odebrać czasowo zwierzę. Przepisy zawierają szereg niedociągnięć. W ostatnim czasie interweniowaliśmy na Plantach. Szczeniak leżał na nagrzanym asfaltowym chodniku, czyli w temperaturze ok. 50 stopni Celsjusza. W tym przypadku chodziło o parę Polaków, bezdomnych – opowiada Rafał Feldman, inspektor Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Nie ulegajmy stereotypom, że żebractwo dotyczy tylko osób z ciemniejszą karnacją skóry. W regulaminie fejsowej "Bazy" pojawił się nawet nowy punkt, czytamy: „Wszelkie obrażanie ludzi innych narodowości, generalizowanie, myślenie stereotypami oraz używanie niecenzuralnych słów będzie kończyć się usunięciem z grupy”.
– Na profilu miałam pana, który niewiele wniósł do naszej sprawy. Może oprócz wulgaryzmów, dlatego został usunięty razem z komentarzami. Nam chodzi o dobro zwierząt. Pomoc w odnalezieniu ich właścicieli. Na tym się skupmy – dodaje Katarzyna Ślusarz.
Napisz do autora: [email protected]
