Rząd chce zwiększyć kary za przemoc wobec zwierząt, katolicka redakcja jest niezadowolona
Rząd chce zwiększyć kary za przemoc wobec zwierząt, katolicka redakcja jest niezadowolona FOT. DAWID CHALIMONIUK / AGENCJA GAZETA

Jednym z planów rządu jest zwiększenie kar za znęcanie się nad zwierzętami. Wydawałoby się, że to pomysł, który nikomu nie będzie przeszkadzać. A jednak! Komentator „Gościa Niedzielnego” nie kryje niezadowolenia.

REKLAMA
Rząd PiS chce surowszych kar za znęcanie się nad zwierzętami. Za szczególne okrucieństwo groziłoby do pięciu lat za kratkami, kary finansowe rzędu 100 tys. zł, a nawet zakaz wykonywania niektórych zawodów.
Większość z was po przeczytaniu takich słów kiwnie głową z aprobatą, a po chwili o sprawie zapomni. Bardziej empatyczni przyklasną i będą trzymać kciuki za projekt. Okazuje się, że jest także trzecia kategoria ludzi, którzy są w opozycji do obu pozostałych. Ich reprezentantem postanowił zostać Franciszek Kucharczak, komentator „Gościa Niedzielnego”.
Kucharczak co prawda lakonicznie punktuje plusy projektu (mało kosztuje, wszystkim się podoba), ale po chwili hurtem wymienia minusy. Co publicyście nie podoba się w surowym traktowaniu zwyrodnialców?
W miarę jak zwierzęta są coraz wyraźniejsze w kodeksach, znikać w ludzkiej świadomości ma granica między człowiekiem a zwierzęciem .
Na koniec tekstu autor przytomnie zaznacza, że oczywiście nad zwierzętami znęcać się nie wolno. Mało tego, przyznaje, że „tym co się znęcają należy się kara”. Byle bez przesady.
– Znaj proporcję, rządzie - poucza na koniec.
Mimo opinii "Gościa Niedzielnego", przemoc wobec zwierząt wciąż trwa w najlepsze, a TOZ ma ręce pełne roboty. Jak pisaliśmy niedawno, dotyczy to tak samo małych wiosek, jak i dużych miast.
źródło: Gosc.pl