Chwile przed tragedią. Bociani rodzice nie byli w stanie ochronić piskląt.
Chwile przed tragedią. Bociani rodzice nie byli w stanie ochronić piskląt. Fot. screen / RDLP Łodź

Tu nie było litości! Atak jastrzębia trwał ułamki sekund. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby cała akcja nie rozegrała się na oczach widzów online. Kamery zarejestrowały też rozpacz bocianich rodziców.

REKLAMA
Od połowy maja internauci, dzięki kamerom zamontowanym przez leśników, śledzili gniazdo chronionych i rzadkich bocianów czarnych. Siedlisko tych ptaków ornitolodzy odkryli wiosną tego roku w lasach woj. łódzkiego. Nie ujawniają, gdzie znajduje się gniazdo, aby ciekawscy nie niepokoili ptaków. Nie mogli chronić bocianów czarnych przed samą przyrodą.
Tymczasem w poniedziałek rozegrał się dramat. Jastrząb zaatakował o poranku. Porwał pisklę. Na tym nie koniec. Kilka godzin później ponownie zaatakował. W gnieździe zostało jeszcze jedno.
Zdaniem przyrodników jastrząb wkrótce wróci. Ponownie wykorzysta sytuację, gdy bociani rodzice oddalą się, aby szukać pokarmu. Prawdopodobnie ptasi drapieżnik również jest rodzicem. Porwał bocianie pisklęta, aby wykarmić swoje. Transmisja online dostępna jest na stronach RDLP w Łodzi.

Napisz do autora: [email protected]