
Od kilku lat po internecie krążą informacje o tym, że ze względu na dostęp do dotacji Unia Europejska traktuje ślimaka winniczka jako rybę lądową. Pogłoski wróciły niczym bumerang po referendum w Wielkiej Brytanii. I czas w końcu rozstrzygnąć, czy mają cokolwiek wspólnego z prawdą.
Pamiętacie o co chodzi? Kilka lat temu ta nowina eksplodowała jak bomba. Wszyscy ją udostępniali i wysyłali sobie linki – nikt nie kwestionował jej prawdziwości. Jej autor z nutą kpiny zapewniał, że żądni unijnych dotacji Francuzi namówili Komisję Europejską, aby zmieniła klasyfikację gatunkową ślimaka winniczka. W ten sposób jego hodowcy mogliby otrzymywać pieniądze z funduszy na rybołówstwo.
Ciekawi genezy tej informacji sami sięgnęliśmy do stosu z unijnymi dokumentami. Ślimaki w towarzystwie rybołówstwa pojawiają się m.in. w Decyzji Komisji 2006/241/WE z dnia 24 marca 2006 r. Dokument „zabrania przywozu do Unii produktów pochodzenia zwierzęcego z Madagaskaru, z wyłączeniem produktów rybołówstwa i ślimaków”. Tym samym ryby i ślimaki traktowane są jako dwie zupełnie różne kategorie.
Nie dotarłem do dokumentów na temat ślimaków uznawanych za ryby, ale podobne zapisy rzeczywiście zdarzają się w unijnych regulacjach. Nikt nie traktuje ich jednak dosłownie i zawsze poprzedzone są frazą "na potrzeby niniejszej dyrektywy przyjmuje się, że...". Robi się to ze względów czysto pragmatycznych, ponieważ w innym przypadku trzeba byłoby napisać nową ustawę. To bardzo uczciwe rozwiązanie.
