
Andrzej Kruszewicz, dyrektor Warszawskiego ZOO zapewnia, że ptasich koncertów można wysłuchać nawet w dużych miastach. Wystarczy wyjść na ulicę lub przejść przez park we wczesnych godzinach porannych. Niestety, po godzinie 7 rano większość ptaków milknie, nie mogąc się przebić ze swoimi trelami przez miejski hałas. Wracają do śpiewu dopiero późnym wieczorem.
REKLAMA
Na polach i w lasach za dnia ptaki milkną tylko w okolicach południa. W miastach czas, gdy można usłuchać ptasiego śpiewu jest o wiele krótszy. Ograniczony jest właściwie do wczesnych godzin porannych i późnych wieczornych, gdy słońce już się chyli ku zachodowi.
Kruszewicz wymienia jednak kilka gatunków ptaków, które nauczyły się śpiewać w miastach głośniej niż na polach. Przez miejski hałas przebijają się sikory, kosy i szpaki. Reszta ptaków milknie gdy tylko na ulicę wyjedzie większa liczba samochodów. – Nie śpiewają, bo nie mają po co. Nikt tego nie usłyszy – tłumaczy Kruszewicz.
Według Kruszewicza zadziwiające są szpaki. Potrafią się przebić ze swoimi śpiewem praktycznie o dowolnej porze dnia i mają dobry humor przez cały dzień. Podobnie jak u kosów, samce szpaków potrafią wygwizdywać różne melodie. Przez kilka lat Andrzeja Kruszewicza budził rano szpak, który wygwizdywał pierwsze takty 5-tej symfonii Beethovena.
źródło: Polskie Radio "Trójka"
Napisz do autora: [email protected]
