
Jerzy Stuhr chodził po ulicach miasteczka z wielbłądem. Wielbłąd to duże zwierze. Ale to było na filmie, zresztą o takim właśnie tytule - „Duże zwierzę”. Tymczasem po ulicach śląskich miast chodzi jeszcze większe. Proszę Państwa, oto słoń.
REKLAMA
Słoń spaceruje ze swoim opiekunem po ulicach, zagląda w okna sklepów, przystaje na przystankach autobusowych. Zwiedził już Częstochowę, wczoraj spacerował po Piekarach Śląskich. Słoń, a właściwie słonica ma na imię Trembo i niestety nie należy do „Partii Wolnych Słoni”. Ciężko pracuje, w ciągu dnia jest żywą reklamą cyrku, a wieczorami gwiazdą sceny i estrady.
Co ciekawe, policji słoń nie przeszkadza. Gdy stał sobie na przejściu dla pieszych, policjanci właśnie przejeżdżali w radiowozie. I nic.
Oficjalnie nikt nie łamie przepisów, nie ma paragrafu mówiącego o tym, że nie można ze słoniem chodzić po ulicach. Dlatego nikt nikogo o pozwolenie nie pyta. Jej ulubionym miejscem są warzywniaki, gdzie łatwo można zdobyć dzienną porcję witamin.
Szkoda tylko, że nikt nie zauważył, iż słonie są na liście 250 najbardziej niebezpiecznych gatunków. Na szczęście nie doszło jeszcze do wypadku, ale słoń, który wpadnie w agresję, jest "trochę" trudniejszy do opanowania. Póki co protestują jedynie aktywiści z fundacji Viva, walczącej o prawa zwierząt.
źródło: TVN24
napisz do autora: [email protected]
