
Reklama.
Z relacji świadków wynika, że mężczyzna z Dębicy zaatakował psa czekającego na swoją właścicielką przed sklepem. Obszedł się z nim wyjątkowo okrutnie - kopał czworonoga, a późniejsze badanie weterynaryjne potwierdziło liczne obrażenia na ciele zwierzaka. Weterynarz stwierdził, że najwięcej obrażeń jest w okolicach głowy i kręgosłupa.
Mężczyzna szybko został zatrzymany i trafił do aresztu. Badanie alkomatem wykazało, że był pod wpływem alkoholu i miał 1,32 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyźnie przedstawiono zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Nie stawiał oporów i przyznał się do stawianych mu zarzutów. 30-latek złożył zeznania i poddał się dobrowolnej karze, która w tym wypadku oznacza roczną odsiadkę i 1000 zł grzywny. Przez najbliższe dziesięć lat nie będzie miał też prawa do posiadania zwierzaka.
Ostatnio w Polsce o problemie z traktowaniem zwierząt zrobiło się wyjątkowo głośno za sprawą Piotra Kuryło, znanego utramaratończyka, który zostawił pod schroniskiem dla zwierząt swoją suczkę. Jego postawa wzbudziła wielkie emocje i była mocno krytykowana.
Źródło: WP.PL