Zachowanie maratończyka ostro krytykują internauci.
Zachowanie maratończyka ostro krytykują internauci. Fot. Jolanta Błaszczyk / Facebook

Piotr K., znany polski maratończyk, ma na swoim koncie m.in. wyprawę dookoła świata. Obiegł kulę ziemską w imię pokoju na świecie, biegał szlakiem sanktuariów Maryjnych. Teraz szykuje się do kolejnej wyprawy i to właśnie – zdaniem serwisu blastingnews – miała być przyczyna, dla której postanowił pozbyć się swojej ciężarnej suki. Zwierzę zostawił pod bramą schroniska, w blisko czterdziestostopniowym upale.

REKLAMA
– Jest czwartek, 6 sierpnia, godzina 16.39. Do bramy azylu dla psów "Sonieczkowo", znajdującego się kila kilometrów od Augustowa, podchodzi mężczyzna. W ręku trzyma smycz, na której prowadzi około 10-letnią, ciężarną sukę. Smycz przywiązuje do bramy Sonieczkowa i odchodzi. Pies zostaje sam w upale – czytamy w serwisie.
Schronisko wykorzystując media społecznościowe nagłośniło sprawę oraz opublikowało nagrania i zdjęcia z kamery zamontowanej przed bramą placówki.
Na Facebooku szybko pojawiły się komentarze krytykujące taką postawę. Stworzono nawet specjalny, krytykujący go profil.
logo
Fot. facebook.com/pages/Piotr-Kuryło
Właściciel psa niczego się nie wypierał, wręcz przeciwnie. – Już mnie ukrzyzowano nie pytając mnie o prawdę (...). Do tej pory nie wiedziałem, ze nie można psa wygonić z domu i nie można przywiązać do drzewa w lesie (...). Przyznaję się do tego co zrobiłem i proszę o najwyższy wymiar kary, chętnie popracuję społecznie w miejscu publicznym, gdzie ludzie bez problemu będo mogli mi napluć w twarz. A teraz prosze niech karzdy zajzy w swoje sumienie" (pisownia oryginalna) – cytuje wpis sportowca blastingnews.
Co ciekawe maratończyk wcześniej sam porzucone przez poprzedniego właściciela znalazł i ogłosił, że będzie opiekować się suczką do końca życia.