
Jeszcze niedawno było ich pięć, ale Nabiré – 31-letnia samica – zmarła właśnie w czeskim ogrodzie zoologicznym. – To straszna strata. Ten gatunek jest już na granicy wymarcia. Jej śmierć jest symbolem katastroficznej zagłady nosorożców spowodowanej bezsensowną chciwością człowieka – oświadczył dyrektor ogrodu zoologicznego Dvůr Králové. Premysl Rabas.
REKLAMA
Cios jest potworny, gdyż zoolodzy mają świadomość, że Nabiré mogła jeszcze pożyć. Średnia wieku dla nosorożca białego to około 50 lat. A jej pękła ogromna torbiel jajnika i nic nie dało się zrobić.
Tak samo, jak praktycznie żadne są naturalne szanse na przedłużenie gatunku. Jedyny samiec – Sudan – ma już 42 lata. Jedna z samic, Nola – 40 lat. Jest jeszcze Najin – lat 25 i Fatu, podobno najlepsza do reprodukcji. Ma 15 lat. Tyle że z powodu problemów zdrowotnych nie byłaby w stanie donosić ciąży.
Miały pomóc naturalne warunki w Kenii
Nola żyje w ogrodzie zoologicznym w San Diego w Kalifornii. Pozostała trójka: Sudan, Fatu i Najin – w rezerwacie Ol Pejeta w Kenii. 24 godziny pod ochroną uzbrojonych strażników. Obie samice, podobnie jak Nabiré, urodziły się zresztą w czeskim ZOO. Przebywał tam również Sudan i jeszcze jeden męski osobnik.
Nola żyje w ogrodzie zoologicznym w San Diego w Kalifornii. Pozostała trójka: Sudan, Fatu i Najin – w rezerwacie Ol Pejeta w Kenii. 24 godziny pod ochroną uzbrojonych strażników. Obie samice, podobnie jak Nabiré, urodziły się zresztą w czeskim ZOO. Przebywał tam również Sudan i jeszcze jeden męski osobnik.
W 2009 roku – w celu ratowania gatunku – cała czwórka została przetransportowana do Kenii, bo wydawało się, że w naturalnych warunkach reprodukcja może się udać. Rok temu jeden z samców zmarł. Próby, jak się okazuje, były bezskutecznie.
Rogi – azjatycki lek na wszystko
Nosorożec biały to drugie – po słoniach – największe zwierzę lądowe świata. Długość dorosłego osobnika może przekraczać 1,85 m, waga – ponad 3,5 tony. Ma dwa rogi, z których jeden może nawet sięgać 1,5 metra. To właśnie te rogi stały się nieszczęściem zwierząt. A właściwie tradycyjna medycyna azjatycka, która uważa je za cudowny lek. Sproszkowany róg podobno jest dobry na kaca, gorączkę, a nawet raka. Działa jako afrodyzjak. Pomaga w chorobach serca czy wątroby.
Nosorożec biały to drugie – po słoniach – największe zwierzę lądowe świata. Długość dorosłego osobnika może przekraczać 1,85 m, waga – ponad 3,5 tony. Ma dwa rogi, z których jeden może nawet sięgać 1,5 metra. To właśnie te rogi stały się nieszczęściem zwierząt. A właściwie tradycyjna medycyna azjatycka, która uważa je za cudowny lek. Sproszkowany róg podobno jest dobry na kaca, gorączkę, a nawet raka. Działa jako afrodyzjak. Pomaga w chorobach serca czy wątroby.
Jeszcze w latach 1960. nosorożców białych północnych było ponad 2 tysiące. Żyły w Afryce środkowej. Ale kłusownicy zrobili swoje. W latach 80. zostało ich już 15.
Ostatnio duże zapotrzebowanie na rogi nosorożca białego jest wśród wyższej klasy średniej w Wietnamie. Pomijając jego medyczne zastosowanie, jest kupowany i konsumowany wyłącznie jako symbol bogactwa. Czytaj więcej
CNN pisze, że według niektórych ekspertów rogi nosorożca białego stają się wręcz bardziej lukratywnym towarem niż narkotyki. To dlatego Sudanowi obcięto róg. By nie kusić kłusowników. Cena za kilogram – według ”Huffington Post” – to co najmniej 75 tysięcy dolarów.
In vitro, a może łączenie z nosorożcem południowym
Naukowcy jednak się nie poddają. Tuż po śmierci Nabiré wycięto zdrowy jajnik i przesłano go do specjalistycznego laboratorium we Włoszech. Chcą próbować in vitro. Czesi czują się wręcz w obowiązku, by ratować gatunek. Ich ZOO jest jedynym na świecie, gdzie nosorożce białe w ogóle przychodziły na świat. Nigdzie indziej to się nie udało.
Naukowcy jednak się nie poddają. Tuż po śmierci Nabiré wycięto zdrowy jajnik i przesłano go do specjalistycznego laboratorium we Włoszech. Chcą próbować in vitro. Czesi czują się wręcz w obowiązku, by ratować gatunek. Ich ZOO jest jedynym na świecie, gdzie nosorożce białe w ogóle przychodziły na świat. Nigdzie indziej to się nie udało.
Naukowcy maja jeszcze jeden pomysł. Na świecie żyje bowiem jeszcze jeden podgatunek nosorożca białego – południowy (jak nazwa wskazuje, w Afryce południowej). I on zachował się zdecydowanie lepiej – dziś żyje ok. 20 tys. osobników. Można by zatem połączyć samice nosorożca północnego z samcami południowymi. Genetycznie oba gatunki się różnią, ale...
– Potomek nie będzie w 100 procentach białym nosorożcem północnym, ale lepsze to niż nic... – konkludują eksperci cytowani przez CNN.
Napisz do autorki: [email protected]
