
Solidaryzujący się z górnikami rolnicy usiłowali wnieść do Sejmu zamkniętego w klatce dzika. Zwierzę, które protestujący nazywają Donaldem, nie zostało jednak wpuszczone przez straż marszałkowską. – Rolnicy o nim zapomnieli i teraz został sam na chodniku przed Sejmem –relacjonuje Piotr Witwicki ze stacji Polsat News.
REKLAMA
Losem opuszczonego i zestresowanego dzika przejął się na Twitterze Łukasz Warzecha, który zauważył, że w takiej sytuacji należałoby wezwać straż miejską, by ta pomogła zwierzęciu.
Do podobnego wniosku doszli dziennikarze portalu Gazeta.pl, którzy zapowiedzieli, że o dziku powiadomią ekopatrol warszawskiej straży miejskiej. Protestujących skrytykował także związany z „Gazetą Polską” Wojciech Mucha.
Agnieszka Rucińska z Polskiego Radia poinformowała, że rolników wspierał Krzysztof Jurgiel z PiS.
PiS: Rząd chce likwidować kopalnie
W czwartek pod sejmowe głosowanie ma trafić projekt ustawy, która umożliwia zrestrukturyzowanie Kompanii Węglowej. Protestujący górnicy obawiają się, że w ramach forsowanego przez rząd planu zlikwidowane zostaną cztery kopalnie.
Za odrzuceniem projektu opowiedziały się już kluby PiS i Sprawiedliwa Polska. SLD zaapelował zaś do prezydenta Komorowskiego, by nie podpisywał tzw. ustawy węglowej.
PiS podkreśla, że kategorycznie nie zgadza się na zamykanie kopalń. – Dzisiaj premier Kopacz, PO i PSL boją się jak ognia słowa „likwidacja”, bo wiadomo, co ono znaczy. Nazywają to więc restrukturyzacją, ale jest oczywistą sprawą, że chodzi o likwidację, napisali to w ustawie – powiedział stacji TVP Info Andrzej Duda, kandydat PiS na prezydenta.
Tymczasem premier Ewa Kopacz przekonuje, że chce "restrukturyzować, a nie likwidować kopalnie, które są w trudnej sytuacji finansowej". Szefowa rządu nie wyklucza jednak zwolnień w restrukturyzowanych zakładach. Te mają ominąć górników dołowych.
– Zagwarantowałam górnikom jedno: zrobię wszystko, żeby sto procent górników dołowych przy restrukturyzacji nie straciło zatrudnienia – powiedziała premier stacji TVN24.
