Skąd ta nagła moda na mopsy?
Skąd ta nagła moda na mopsy? facebook.com/Hug.Pugs

Są śmieszne, ciamajdowate i mają przeurocze mordki. Pokracznie biegają i szczekają, występują w zabawnych strojach i równie śmiesznych sytuacjach. Ale ich zdjęcia i filmiki nie tylko zalewają internet, lecz także powoli przechodzą do świata realnego. Można już kupić bluzki, skarpetki, a nawet bieliznę z ich podobiznami. Skąd taka nagła popularność mopsów i czy to dobre zjawisko?

REKLAMA
"I love pugs" na T-shircie kontra odpowiedzialność
Nie ma chyba osoby, która nie wiedziałaby jak wygląda mops. Mały, krępy, z rozczulającą mordką. Sama słodycz - nic więc dziwnego, że zaraz po kotach opanowały internet, a większość sieciówek wprowadza do swojej oferty ubrania i gadżety z mopsami. Można je już kupić prawie wszędzie, a fanów nie brakuje, co zresztą widać na każdym kroku. Lecz o ile trend na "mopsowe" rzeczy nie jest niczym złym, o tyle kupowanie zwierząt ze względu na modę jest dość ambiwalentnym zjawiskiem i może się źle skończyć.
-Z trendem na psy, zwierzęta w ogóle, mamy do czynienia z żywą istotą, która, kiedy przeminie moda, nadal będzie potrzebowała opieki. Nie da się odłożyć pieska na półkę, wynieść na strych - opowiada Dorota Nowak-Gil z organizacji "Mopsy w potrzebie" -Co kiedy okaże się, że nadeszła moda na inne zwierze, pojawią się problemy zdrowotne zwierzęcia, zmiana sytuacji życiowej, czy inne wydarzenia?
logo
Jeśli chodzi o mopsy, można już mówić o pewnym fenomenie. facebook.com/pugloversfanpage
Nowak-Gil przestrzega przed traktowaniem mopsów jako "modny gadżet". Według niej tego typu moda może być dobrym zjawiskiem tylko i wyłącznie w przypadku osób odpowiedzialnych. Takich, które decydując się na zwierzę, wiedzą, z jakimi obowiązkami to się wiąże.
-Wtedy, kiedy jest pewność, że relacja między zwierzęciem a opiekunem nie powstała tylko i wyłącznie w skutek mody, będzie ona trwała i odporna zmieniające się trendy. Bo zwierzę to odpowiedzialność na kilka, kilkanaście lat i o tym przede wszystkim należy pamiętać.
Odpowiednie hodowle i adopcja
-Wraz z pojawieniem się nowej mody, zazwyczaj pojawia się zwiększony popyt na jej podmiot, zwiększony popyt pobudza podaż, a tą często starają się zapewnić „cwani przedsiębiorcy”. W sytuacji, kiedy chodzi o zwierzęta, zwani pseudohodowcami - nastawionymi tylko i wyłącznie na zysk - przestrzega Dorota Nowak-Gil.
Dlatego, jeśli ktoś już poważnie zdecyduje się na kupno psa, powinien dokładnie sprawdzić źródło, z którego pochodzi szczeniak. Niestety, jak zauważa działaczka z "Mopsów w potrzebie", często można się natknąć na hodowców, którzy nie przestrzegają podstawowych zasad i nie traktują psów humanitarnie.
logo
Kupując mopsa należy zwracać uwagę na hodowlę, z jakiej pochodzi. facebook.com/sadpug
-Po drugie, przyszły opiekun, jeśli kieruje się tylko zaspokojeniem swojej potrzeby bycia modnym, który podejmując decyzję o zakupie, nie zastanawia się skąd bierze się szczeniak, czy nie jest obciążony genetycznie, w jakich warunkach żyją jego rodzice, często kierujący się jedynie kryterium ceny, nieświadomie płaci za krzywdę niewinnych istot, których zgubą staje się moda właśnie - wyjaśnia i dodaje -Tak właśnie wygląda ciemna strona mody na mopsy.
Kupować należy więc w profesjonalnych hodowlach, a adoptować z rozwagą.
logo
Często zdarza się, że podczas procesu adopcyjnego ludzie sami rezygnują z mopsów. facebook.com/Hug.Pugs
-Adopcja, to zupełnie inny temat. Tutaj każdy z nas robi wszystko, żeby nic złego już się w życiu mopsów nie działo, bo jeśli do nas trafiły, to najczęściej z bagażem doświadczeń. I rzeczywiście, od jakiegoś czasu jest wiele osób chętnych do adopcji mopsa, pojawiają się wręcz zapytania „czy są zdrowe szczeniaki do adopcji” - mówi Nowak-Gil.
Towarzyskie i potrzebujące pomocy
Jak wygląda taka adopcja? Każdy zgłaszający się po mopsa, musi przejść procedurę adopcyjną, którą "Mopsy w potrzebie" bardzo dokładnie przestrzegają. I podczas takiej rekrutacji dopiero okazuje się, kto naprawdę nadaje się do - nieraz niełatwej - opieki nad zwierzęciem.
-Często zdarza się, że na którymś z jej etapów zgłaszający sam się wycofuje. I jak na ironię, my uznajemy to za sukces, bo zazwyczaj decyzja powodowana jest uświadomieniem odpowiedzialności, jaką trzeba na siebie przyjąć, bo oprócz tego, że mops jest śliczny, towarzyski i uroczy, jest też żywą istota, która będzie od nas zależna.
Często moda na żywe zwierzęta kończy się nieszczęśliwie - dokładnie tak, jak w kampaniach społecznych, które uświadamiają wagę problemu porzucanych zwierząt. Tak samo mopsy, gdy przeminie trend, mogą stać się ofiarami mody.
logo
Tosia, mops pani Doroty. fot. Dorota Nowak-Gil
-Zaraz po przeminięciu mody, a nawet jeszcze w trakcie jej trwania, organizacje pomocowe, takie jak "Mopsy w potrzebie", mają najwięcej podopiecznych. Idące za tym nagłośnienie problemu, uświadamianie, choćby niniejsza rozmowa, to za mało, by bilans tej mody wyszedł na zero - przestrzega Nowak-Gil i dodaje, że mopsy to wspaniałe psy, które mają dobre charaktery, są wesołe i towarzyskie oraz kochają całym sobą.
- Nie mają krzty agresji. Na popularność mopsów wpływa także to, że są mało wymagające – przestrzennie i ruchowo, niekonfliktowe, wielu opiekunów ze spokojem zabiera je ze sobą do pracy, przyprawiając mopsie serca o wielkie szczęście, bo właściwie wszystko, czego potrzebuje mops, to bliskość kochającego i troskliwego opiekuna. I, mimo iż w żaden sposób nie popieram mody na żywe istoty, w ogóle się nie dziwię że ”porywają tłumy”. Oby tylko „porywy” nie były chwilowe.