Fiakrem nie może być każdy. Pokazujemy kulisy ich biznesu.
Fiakrem nie może być każdy. Pokazujemy kulisy ich biznesu. Fot. Kamil Sikora / naTemat

Upał. Para koni ciągnie pod górę bryczkę, którą podróżuje kilkanaście osób. W pewnym momencie jeden koń pada. Media podejmują temat. Ten scenariusz powtórzył się w 2009 roku, potem w 2011, rok temu i teraz. Organizacje broniące praw zwierząt biorą na celownik tatrzańskich fiakrów, którzy mają źle traktować konie. Skąd jednak wzięli się fiakrzy, którzy wożą swoimi bryczkami setki turystów nad Morskie Oko? Czy fiakrem może zostać każdy?

REKLAMA
Patrząc z boku może się wydawać, że do tego, aby zostać fiakrem niewiele potrzeba. Wystarczą dwa konie, bryczka, umiejętność powożenia i można ruszać z biznesem, na którym można w ciągu jednego dnia w sezonie zarobić ponad tysiąc złotych. To tylko pozory. Wymagania są określone bardzo ściśle i może je spełnić najwyżej kilkaset osób w Polsce.
Jak zostać fiakrem?
W tej chwili na trasie Palenica Białczańska - Włosiennica turystów wozi 61 fiakrów. Każdy z nich jest zameldowany w gminie Bukowina Tatrzańska. To podstawowy wymóg jaki został postawiony przez Radę Gminy osobom, które chcą zostać fiakrami.
O tym kto może wozić turystów bryczką nad Morskie Oko decyduje Komisja Budownictwa, Inwestycji i Rozwoju Gminy Rady Gminy Bukowina Tatrzańska. Bierze się to z tradycji. W Dolinie Chochołowskiej fiakrami są Chochołowianie, w Dolnie Kościelskiej Kościeliszczanie, a z Palenicy Białczańskiej na Włosienicę jeżdżą mieszkańcy Bukowiny Tatrzańskiej, Białego Dunajca, Białki Tatrzańskiej, Czarnej Góry i innych miejscowości z gminy.
Każdy fiakier musi mieć gospodarstwo rolne o powierzchni co najmniej 1 hektara, którego częścią jest stajnia dla koni oraz pole. Przewoźnicy dzięki temu mogą zapewniać swoim koniom pożywienie i schronienie po pracy.
Fiakrem jest się do ukończenia 65 roku życia. Później licencję dostaje ktoś młodszy. Ważny jest też stan zdrowia - musi on umożliwiać wykonywanie przewozów. Wymogiem jest też prowadzenie własnej działalności gospodarczej.
logo
Fot. Kamil Sikora / naTemat
Koszty utrzymania i licencje
O tym kto zostanie fiakrem decyduje komisja Rady Gminy Bukowina Tatrzańska, natomiast licencję wydaje dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego i to ona podpisuje umowę z przewoźnikiem.
TPN pobiera także opłaty licencyjne od fiakrów. To 1300 zł miesięcznie. Kolejna obowiązkowa opłata jest odprowadzana do gminy. To kolejne 300 zł. ZUS - 900 zł. Do tego trzeba dodać koszty utrzymania koni, bryczki oraz gospodarstwa. Miesięcznie daje to ok. 3 tys. zł. Większość fiakrów ma cztery konie. Każdy z nich kosztuje 7-8 tysięcy złotych.
W zeszłym roku przez media przewijała się informacja, że część koni fiakrów trafia do rzeźni po dwóch latach pracy na trasie Palenica Białczańska - Włosiennica, lecz w jednym z wywiadów Stanisław Chowaniec, prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka z Gminy Bukowina Tatrzańska zapewniał, że konie przepracowują spokojnie 10 lat.
Zarobki fiakra
Po wydarzeniach sprzed roku dyrekcja TPN zdecydowała się wprowadzić nowe limity przewozu osób transportem konnym nad Morskie Oko. Teraz jedną bryczką pod górę może być przewożonych 12 osób, a w dół 15. Stawka dla jednej osoby to 40 zł. Oznacza to, że za pełny kurs pod górę fiakier pobiera łącznie 480 zł, a za kurs w dół 600 zł.
Jak twierdzi Stanisław Chowaniec, w ciągu dnia w sezonie zazwyczaj pełny kurs na górę i pełny kurs na dół zdarza się raz. Zakładając, że są to jedyne dwa kursy w ciągu dnia to dzienny utarg i tak wynosi 1080 zł. Ze względu na to, że fiakrów jest 61 i panuje wśród nich duża solidarność zawodowa to między sobą ustalili, że każdy z nich pracuje 10 dni w miesiącu.
Jak łatwo policzyć daje to 10,8 tys. zł przychodu, a odliczając koszty niecałe 8 tys. zł zysku miesięcznie. I pozostaje im jeszcze 20 dni w miesiącu na inną działalność. Warto jednak pamiętać, że poza sezonem zdarzają się takie miesiące, że dany fiakier nie zarobi absolutnie nic, a będzie musiał ponieść wszystkie koszty związane z tym fachem.